metodyzm
Strona główna
Czytelnia
» Jan Wesley
» dokumenty Kościoła
» inne


CHRZEŚCIJAŃSTWO OPARTE NA PIŚMIE ŚWIĘTYM
fragmenty kazania (4)  ks. Jana Wesleya


I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym
Dzieje Apostolskie 4,31

(…) Warto zauważyć, że nawet w początkach historii Kościoła Bóg rozdzielił dary Ducha Świętego dość oszczędnie. Czy wszyscy mieli wtedy dar prorokowania, albo czynienia cudów,albo uzdrawiania albo też mówienia językami? (…) Prawdopodobnie tylko nauczyciele Kościoła i to jedynie niektórzy. Dlatego więc to, że „napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym”, miało coś donioślejszego na celu.

Tym donioślejszym celem było danie chrześcijanom takiego usposobienia, jakie było
w Jezusie Chrystusie. (…) Tym usposobieniem są święte owoce Ducha: napełnienie miłością, radością, pokojem, cierpliwością, uprzejmością, dobrocią, wiarą, łagodnością i wstrzemięźliwością (…). owoce Ducha umożliwiają im [chrześcijanom] ukrzyżowanie ciała swojego wraz z namiętnościami i żądzami, pasjami i pragnieniami.

Zamiast więc zajmować się ciekawą, ale zbędną analizą tych nadzwyczajnych darów Ducha Świętego, przystąpmy raczej do refleksji nad zwykłymi owocami Ducha. (…) Byłoby rzeczą pożyteczną podzielić naszą refleksję nad chrześcijaństwem na trzy oddzielne aspekty: I. Powstanie indywidualnej pobożności chrześcijańskiej. II. Zwiastowanie własnej pobożności innym. III. Rozpowszechnienie chrześcijaństwa
na całą ziemię.

I. Przypuśćmy więc, że jeden z tych, którzy słyszeli nawoływanie apostoła Piotra do upamiętania dla odpuszczenia grzechów, poruszony do głębi, przekonany o grzechu, upamiętał się i uwierzył w Jezusa. (…) natychmiast otrzymał ducha synostwa,  w którym wołamy: Abba, Ojcze! Dopiero teraz mógł nazwać Jezusa Panem w Duchu Świętym. (…) A będąc usprawiedliwionym z wiary, miał pokój z Bogiem. (…) Dlatego mógł się nie bać złej wieści, gdyż serce jego w wierze trwało w Panu.  Nie straszne mu było to, co inni ludzie mogli mu zrobić, wiedząc, że nawet jego własne włosy na głowie wszystkie są policzone. (…) Dlatego wielbiła dusza jego Pana i rozradował się duch jego w Bogu Zbawicielu. (…) Miłość Boża rozlana została w sercu jego przez Ducha Świętego, który został mu dany. (…) W konsekwencji Bóg stał się pragnieniem jego oczu, radością jego serca, działem jego w czasie i wieczności.

Kto tak umiłował Boga, nie może nie miłować także swego brata i to nie słowem,
lecz czynem i prawdą. (…) nie wyłączając również złych i niewdzięcznych ani wszystkich wrogów, choćby nienawidzili, prześladowali, czy wykorzystywali go w imię Pana. Ci mają szczególne miejsce w jego sercu i modlitwach, ponieważ tak umiłował ich, jak sam Chrystus nas umiłował.

A miłość nie nadyma się, lecz czyni każdego, w którym mieszka, pokornym jak proch ziemi. (…) Jest łagodny, cierpliwy i ustępliwy. (…)

Póki miał czas (…) dawał jeść głodnym, przyodziewał nagich, pomagał sierotom
i przybyszom, odwiedzał i wspomagał chorych i więźniów. (…)
Oto chrześcijanin czasów starożytnych. (…)

II. Zastanówmy się teraz nad drugim aspektem chrześcijaństwa, mianowicie zwiastowaniem własnej pobożności innym, przez co utorowano drogę jego rozpowszechnieniu. (…) Tacy byli pierwsi chrześcijanie. Wykorzystywali każdą sposobność, aby czynić dobro wszystkim (…). Podejmowali trud, adresując zwiastowanie stosownie do potrzeb poszczególnych ludzi. (…)

A trud ich nie był daremny w Panu. Słowo Pańskie krzewiło się i rozsławiało wszędzie. Ale w takim samym stopniu rosło i rozpowszechniało się poczucie obrazy i nienawiści w stosunku do pierwszych chrześcijan. Świat nienawidził ich, ponieważ świadczyli, że jego czyny są złe. (…) Oto posady piekieł trzęsły się, a Królestwo Boże rozpowszechniało coraz bardziej. Grzesznicy wszędzie odwracali się od ciemności do światłości i od władzy szatana do Boga. (…)

III. Czy nie ujrzymy jednak większych rzeczy niż te? (…) Wyobraźmy sobie przez chwilę, że nadeszło wypełnienie czasu i spełnienie proroctw – jakież nowe perspektywy otwierają się! Zapanuje pokój i niezakłócone bezpieczeństwo po wszystkie czasy. Nie ma już więcej szczęku oręża (…). Nie ma gniewu niezgody, bo brat nie powstaje przeciwko bratu (…). Sprawiedliwości czy prawości towarzyszy miłosierdzie. (…) Nie słyszy się wśród nich choćby jednego niewłaściwego słowa (…). Ponadto są niezdolni do oszustwa i podstępu, gdyż ich miłość jest nieobłudna, słowa wiernie oddają myśli, otwierając okno do ich dusz tak, iż ktokolwiek chciałby zobaczyć ich serca, ujrzy w nich samą miłość i Boga. (…)

Pozostaje zamknąć nasze rozważania refleksja nad ich całkiem praktycznymi dla nas konsekwencjami. (…)

Czy my jako społeczność napełnieni jesteśmy Duchem Świętym tak, żeby prawdziwe owoce Ducha radowały serca nasze i przejawiały się w naszym życiu na co dzień? (…) Czy nasze życie zgodne jest z Jego [Jezusa] życiem? Czy jesteśmy święci za przykładem Świętego? (…) Czy wasze serca oddane są Bogu? Czy są pełne miłości i gorliwości, aby ustanowić Jego królestwo na ziemi?


Jan Wesley, Poucz mnie o tym, czego nie wiem, Warszawa 2001, s. 42-52

powrót>
Kościół Ewangelicko-Metodystyczny w Poznaniu